Witam. Mam problem ze Skoda Fabią z silnikiem 1.2 12 zaworów z roku 2003, przebieg 72 tyś. Posiadam ja od 2 miesięcy i do tej pory sprawowała się wręcz idealnie. Silnik pracował równo, cichutko ( na wolnych obrotach w ogóle czasem go nie było słychać). Auto serwisowane w ASO. Kilka dni temu zdarzył mi się taki przypadek. Przejechałem około 5 kilometrów. Zostawiłem auto na parkingu na około 2 godziny. Kiedy go ponownie odpaliłem silnik zaczął falować obrotami między 500 a 1500 obrotów. z tym, że kiedy łapał te najniższe i już miał zgasnąć z silnika wydobywał się dźwięk jakby zasysanego powietrza i znów skakał do koło 1500 obrotów. Tak kilka razy i gasł. Kilka razy spróbowałem go ponownie odpalić i w koń trochę się "uspokoił" więc postanowiłem pojechać. O dziwo auto pojechało normalnie jednak z odczuwalnym spadkiem mocy no i przy zmianie biegów falował znowu obrotami lub gasł. Od tego czasu zwiedziłem kilku mechaników (nie byłem w ASO bo w szczecinie to kompletna porażka). Został wymieniony czujnik chyba podciśnienia, sprawdzony filtr powietrza, filtr paliwa, katalizator, wyczyszczona przepustnica i nic. Delikatna poprawa ale problem nie ustąpił. Ostatni mechanik stwierdził, że może przeskoczył łańcuszek rozrządu. Umówiłem się z nim na środę 13.10.10. Moje pytania do Was:
1. Czy może to być rozrząd? (boję się żeby kolejny mechanik znów mnie nie naciągnął)
2. Jeśli to faktycznie rozrząd to ile mniej więcej powinna kosztować naprawa
3. Czy macie jakieś inne sugestie co do tej usterki?
Pragnę nadmienić, że silniczek przed tym chodził wprost idealnie.
Bardzo proszę o radę, ponieważ mam już dość jazdy od mechanika do mechanika, płacenia kasy za podłączanie do kompa i nic z tego nie wynika.
pozdrawiam serdecznie
Maciek



